Czekając na poniedziałek… na wolny dzień od treningów

I nie oznacza to wcale, że już po dwóch miesiącach mam dość, rygoru treningowego… po prostu fajnie jest gdy nie masz czasem nic zaplanowanego poza pracą, bo takie dni są potrzebne…

Jeszcze w piątek byłem faktycznie fizycznie zmęczony ale nałożyło się na to sporo rzeczy oprócz treningów chociaż i te dały mi ostro w kość, ale to jednak też i moja wina, bo trochę przesadziłem chociażby z bieganiem.

Jednak po dzisiejszym treningu, od 16tej mając totalnie wolne, bez planu i biegania gdziekolwiek zacząłem doceniać takie wolne pół dnia, kiedy mogę poleniuchować, obejrzeć film i po prostu poleżeć z wyciągniętymi nogami, trochę dziwne, ale jest super :)

Zacznę trochę od tyłu, od końca bo jeszcze mam w głowie dzisiejszą Mikołajkową Szosę. W czwartek postanowiłem, że niedzielny tlen zrobię trochę dłuższy i pojadę tzw. mały Kampinos, bo ciągle Gassy i Gassy… trener zaakceptował, więc zaczęło się oczekiwanie na niedzielę :) Ale jak to ja, stwierdziłem, że tlen, to może ktoś jeszcze będzie chciał pojechać i tak wrzuciłem info na grupę Pętli Kopernika… kilka osób zalajkowało, kilka napisało że będzie… super, nie pojadę sam.

Jeszcze wychodząc z domu zgarnąłem Różę, która nie miała dziś w planie roweru i mówię, że jadę Kampinos i że będzie kilka osób… dojechałem na miejsce zbiórki metrem, żeby nie tłuc się przez miasto i stanąłem jak wryty, bo na miejscu czekało na nas 20 osób!!! Chyba w lato nie było nawet takiej frekwencji…

 

No i taką grupę ciężko było poskromić, więc wyszedł prawie tlen :) ale tego potrzebowałem, jazdy z grupą przyjaciół w tak piękną pogodę… Po takim spotkaniu po ciężkim tygodniu chcesz więcej i dostajesz dodatkowego kopa do pracy, która robi się coraz cięższa, ale ile daje frajdy.

Ale ten weekend zaczął się już w sobotę porannym MTB, które ponownie jak tydzień temu spowodowało, że od początku do końca kręciłem z uśmiechem od ucha do ucha… najpierw kawka w Veloart, spotkanie z Kasiami, Niewiadomą i Pawłowską a potem „ucieczka” w las i jazda bez planu… jechałem na czuja i udało się dojechać na ścieżki na WAT a tam… zawody… tzn. miały się zacząć za godzinę, więc trasy oznaczone… no to hop i zrobiłem 3 razy rundę zawodów i pojechałem do domu, ale znów po Rychlebach przypomniałem sobie jaki to fun i frajda.

No właśnie a wieczorem wpadli do mnie chłopaki i obejrzeliśmy w końcu film z rychlebów, który w tym tygodniu udało mi się zmontować… jak ja bym tam wrócił… sami zobaczcie :)

 

Ile ten rower daj frajdy, ok może jestem trochę BikeAddicted ale co tam… może tak ma być, jestem happy i tak ma zostać :p

Ale żeby nie było tak różowo, jak wspomniałem tydzień był dość ciężki a zaczęło się we wtorek gdy Adam, mój trenejro postanowił wybrać się ze mną na siłkę i pokazać mi nowy zestaw ćwiczeń…

 

Zakwasy miałem do piątku, czyli do kolejnej siłowni, wolne ciężary, brzuszki, scyzorki to jest to… będzie siła, będzie moc… Po pierwszym razie byłem zmasakrowany i ledwo chodziłem… myślałem, że środowe tempo trochę te mięśnie rozluźni ale nie :p przeszło dopiero po piątkowej drugiej sesji z nowym zestawem.

No właśnie, a żeby się dobić w czwartek stwierdziłem że pobiegnę z Weroniką trochę dalej i tak zrobiłem 18,5km a Wera półmaraton a to wszystko przez palmę :p która była obstawiona rusztowaniem i wtedy postanowiliśmy, że biegniemy dalej…

Potem umierałem… byłem tak zmęczony, że nie byłem w stanie zjeść kolacji i po prostu poszedłem spać… wtedy naprawdę myślałem, już o poniedziałku.

Ale po tak wspaniałym rowerowym weekendzie ból i zmęczenie przeszło, aczkolwiek bardzo chętnie odpocznę, bo jak widziałem zapowiada się pracowity tydzień, dwa razy tempo i coś nowego, tajemniczo brzmiącego „tlen-siła”… ciekawe co to będzie… poczekamy, zobaczymy ;)

i tyle na dziś :)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s