Pierwszy miesiąc z trenerem – dziwny okres, ale pozytywny, rodzący duże nadzieje na 2016 rok

5 Października zacząłem współpracę z Adamem Starzyńskim z Procycling Promotion i po ponad miesiącu zaczynam rozumieć, chyba o co w tym wszystkim chodzi. Chociaż początek był bardzo dziwny i wręcz nie mogłem się przyzwyczaić do innego trybu treningowego to teraz pochodzę już do tego totalnie na luzie…

Co prawda ilości kilometrów jakie robię są/były dość niepokojące, to jednak zaczynam widzieć w tym jakiś pomysł, gdyż wsiadając za każdym razem na rower i robiąc trening nie czuję zmęczenie przed i po powrocie do domu, a satysfakcję i radość. Wróciła świeżość do nóg, co po pierwszym tak porządnym sezonie bardzo poprawiło moje morale po nie ukończonym Tour de Warsaw.

Zaczyna to wszystko dobrze wyglądać i mieć sens. Więc i sam zaczynam do tego coraz bardziej poważnie podchodzić.

Tutaj mały skrót z siłowni w pierwsze fazie treningów: https://youtu.be/Mr6C9RYMim4

Najfajniejsze póki co w tym wszystkim, że polubiłem się z siłownią i marszobiegami, chociaż jeszcze pół roku temu totalnie nie dałbym się na to namówić.

Na pewno dziwnie wygląda koleś który biegnie z wielkim Garminem w ręce i co kilkaset metrów idzie, ale po kilku takich treningach poczułem już znaczny wzrost formy, tzn. nie żebym już mógł biec półmaraton, ale znacznie poprawiłem swoje osiągi i zmęczenie po treningu nie jest takie duże.

Chociaż ten półmaraton to dość ciekawy pomysł, zwłaszcza, że jestem w stanie przebiec w całkiem niezłym jak na mnie tempie 13km (no dobra, to marszobieg, więc też idę przez jakiś czas), więc kto wie, może na wiosnę, będzie to jakiś pomysł na trening, sprawdzenie wydolności itp.

Teraz najważniejsze, za tydzień po półtora miesiąca treningów odbędę kolejne badania wydolnościowe i sprawdzimy jak po okresie roztrenowanie, bieganiu, chodzenie na siłownię wyglądać będą moje wyniki. Pierwsze badania robiłem zaraz po ciężkim jak na początkującego sezonie, dlatego o świeżości nie było mowy, ale wyniki były i tak spoko.

Plan startów na przyszły rok, wstępny bo wstępny, ale jest już rozpisany, do końca roku właściwie już wiem co będę robić :) Oczywiście jeden punkt jest najważniejszy i to w niego celujemy z przygotowaniami, dlatego trener cały czas mnie uspokaja, żebym się nie przejmował, że tak mało jeżdżę. Jeszcze będzie na to czas, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że zrobię mniej km niż w tym roku, no cóż, taki plan, zobaczymy.

Na pewno bardzo cieszę się na swoje pierwsze treningowe zgrupowanie, na które jedziemy nie gdzie indziej a do Calpe… podobno wszyscy tam śmigają, mnie tam jeszcze nie było, a w Hiszpanii ostatni raz byłem w podstawówce? i to gdzieś w okolicach 3-4 klasy? nawet nie pamiętam zbytnio. Tak więc dwa tygodnie, a dokładnie 13 dni będę śmigał po tamtejszych okolicach i wtedy jak stwierdził Adam, 4-5 godzinne treningi dadzą mi w kość, więc mam teraz się cieszyć, z tego jaki mam plan.

Kolejnym ciekawym punktem w przyszłorocznych planach jest wyjazd na Ronde Van Vlaanderen, na wyścig dla amatorów po słynnych brukach i właściwie będzie to prawdopodobnie pierwszy start szosowy w przyszłym roku :)

Potem pod koniec maja zmierzę się ponownie z Beskidami, ale tym razem Beskidy MTB Trophy, zaliczę na pełnym dystansie i wtedy zobaczymy jak z moją wydolnością i siłą :)

Ogólnie mam póki co zaplanowane 22 dni startowe z czego 4dni to Trophy właśnie, 4 razy Wieliszewski Crossing, bo to fajna impreza :) a reszta to już szosa szosa i jeszcze raz szosa.

Czarna będzie miała się gdzie wyszaleć :)

Będzie się działo w przyszłym roku, budżet trzeba tylko spiąć, na pewno duuużą pomoc już otrzymałem od partnerów i nie muszę się np. martwić o transport czarnej do Hiszpanii dzięki eHaki.pl, dostałem od nich fantastyczną twardą walizkę, z jak się ostatnio okazało z wbudowanym stojakiem serwisowym? Mam zamiar to sprawdzić na dniach i zrobić jej mały domowy test :)

Prowadzę też rozmowy z innymi, więc nie będzie najgorzej i będę mógł się skupić na trenowaniu no i dalszym rozwoju Pętli, bo tam też będzie się działo ;) ale o tym już niedługo…

Póki co realizujemy dalej plan i działamy :)

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Pierwszy miesiąc z trenerem – dziwny okres, ale pozytywny, rodzący duże nadzieje na 2016 rok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s